NBA: mecz, który przeszedł do historii
Zespół Konferencji Wschodniej pokonał 141:139 reprezentację Konferencji Zachodniej w 59. All Star Game - Meczu Gwiazd koszykarskiej ligi NBA, który w niedzielę został rozegrany w Dallas. Obejrzało go 108 713 widzów zgromadzonych na trybunach Cowboys Stadium. Była to największa widownia w historii meczów koszykarskich.
Decydujące o zwycięstwie Wschodu punkty zdobył pięć sekund przed końcową syreną, z rzutów wolnych Chris Bosh. Urodził się on w Dallas, ale reprezentuje barwy Toronto Raptors.
Najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu (MVP) wybrano Dwyane'a Wade'a (Miami Heat) - 28 punktów, 11 asyst, sześć zbiórek i pięć przechwytów.
Zespół Konferencji Wschodniej pokonał 141:139 reprezentację Konferencji Zachodniej w 59. All Star Game - Meczu Gwiazd koszykarskiej ligi NBA, który w niedzielę został rozegrany w Dallas. Obejrzało go 108 713 widzów zgromadzonych na trybunach Cowboys Stadium. Była to największa widownia w historii meczów koszykarskich.
Decydujące o zwycięstwie Wschodu punkty zdobył pięć sekund przed końcową syreną, z rzutów wolnych Chris Bosh. Urodził się on w Dallas, ale reprezentuje barwy Toronto Raptors.
Najbardziej wartościowym zawodnikiem meczu (MVP) wybrano Dwyane'a Wade'a (Miami Heat) - 28 punktów, 11 asyst, sześć zbiórek i pięć przechwytów.
Pierwsze minuty należały do koszykarzy Zachodu, a szczególnie Carmelo Anthony'ego i Steve'a Nasha. Przyjechali do Dallas z Vancouver, gdzie dostąpili zaszczytu zapalenia ognia olimpijskiego podczas uroczystości otwarcia igrysk. Nash popisywał się asystami, a Anthony kończył podania punktami i ich zespół prowadził 16:9.
Rywale rozkręcali się z minuty na minutę - sześć punktów z rzędu zdobył kolega Gortata z Orlando - Dwight Howard, dwa dorzucił LeBron James i 6. minucie Wschód objął pierwsze prowadzenie - 17:16. Wynik pierwszej kwarty ustalił równo z końcową syreną Paul Pierce rzutem z blisko 8 metrów - Wschód wygrywał 37:34.
W wyrównanej drugiej kwarcie, w której rezultat zmieniał się niemalże po każdej akcji, lekką przewagę w końcówce uzyskali rezerwowi Wschodu - Derrick Rose, Al Horford i Joe Johnson. Do przerwy podopieczni trenera Van Gundy'ego wygrywali 76:69.
Mimo że zawodnik miejscowej drużyny Dallas Mavericks - Niemiec Dirk Nowitzki dwoił się i troił, to w kolejnej części gry nie był w stanie zapewnić Zachodowi ponownego prowadzenia. Wade popisywał się asystami, które na punkty efektownymi wsadami zamieniali James i Bosh.
Wynik po trzech kwartach 118:109 dla Wschodu rzutem z 9 metrów ustalił Kevin Durant z Oklahoma City Thunder.
Ostatnią część Zachód rozpoczął od skutecznej pogoni. Na sześć i pół minuty przed końcem, po rzucie Zacha Randolpha, był remis 124:124. Odpowiedź rywali była błyskawiczna, a akcje Wade'a w ataku i Howarda w obronie dały Wschodowi ponowną przewagę 135:126. Zawodnicy Konferencj Zachodniej nie rezygnowali. Na minutę przed końcem był znów remis 137:137.
Ponad stutysięczna publiczność do ostatnich sekund śledziła w napięciu losy spotkania. Nerwy nie zawodziły koszykarzy, bo w ostatnich 40 sekundach rzuty wolne bez pomyłki wykonywali Wade, Nowitzki i Bosh. Szalę zwycięstwa na stronę Zachodu próbował przechylić Anthony, ale jego rzut równo z syreną był niecelny.
W meczu zabrakło dwóch ubiegłorocznych zobywców MVP, gwiazdorów NBA - Kobe Bryanta z powodu kontuzji i Shaquille'a O'Neala, który tym razem nie znalazł uznania ani w oczach kibiców, ani szkoleniowców. Z powodów rodzinnych zabrakło Allena Iversona (Philadelphia 76ers).
Konferencja Zachodnia - Konferencja Wschodnia 139:141 (34:37, 35:39, 40:42, 30:23)
Zachód: Carmelo Anthony 27, Dirk Nowitzki 22, Chauncey Billups 17, Kevin Durant 15, Deron Williams 14, Paul Gasol 13, Amare Stoudemire 12, Zach Randolph 8, Chris Kaman 4, Steve Nash 4, Tim Duncan 3, Jason Kidd 0.
Wschód: Dwyane Wade 28, LeBron James 25, Chris Bosh 23, Dwight Howard 17, Joe Johnson 10, Al Horford 8, Paul Pierce 8, Derrick Rose 8, Kevin Garnett 4, Rajon Rondo 4, David Lee 4, Gerald Wallace 2.
Konkurs wsadów: historyczny wyczyn Robinsona
Nate Robinson z New York Knicks został w sobotę w Dallas pierwszym w historii koszykarzem, który po raz trzeci wygrał konkurs wsadów podczas Weekendu Gwiazd NBA.
Mierzący zaledwie 175 cm Robinson pokonał w finale DeMara DeRozana z Toronto Raptors, uzyskując 51 procent głosów kibiców. Do decydującej serii nie zakwalifikowali się Shannon Brown (Los Angeles Lakers) i Gerald Wallace (Charlotte Bobcats).
Zdaniem obserwatorów, konkurs nie stał na najwyższym poziomie. Zawodnicy popełniali sporo błędów, notowali nieudane próby, nie zaskakiwali pomysłami jak w poprzednich latach, np. kiedy Dwight Howard wystąpił w stroju Supermana.
- Nie, nie, nie. Myślę, że już wystarczy. Cieszę się, że wygrałem po raz trzeci, ale był to mój ostatni występ - powiedział Robinson, zapytany czy za rok będzie bronił trofeum.
Paul Pierce nawiązał do legendarnego poprzednika w bostońskich "Celtach" Larry'ego Birda (trzy zwycięstwa) i wygrał konkurs rzutów za trzy punkty. "Odpokutował" tym samym za fatalny występ w 2002 roku, gdy zdobył zaledwie osiem punktów. Tym razem w decydującej rundzie uzyskał ich 20 i pokonał Stephena Curry'ego (Golden State Warriors, 17) i Chaunceya Billupsa (Denver Nuggets, 14).
Udział w ceremonii otwarcia zimowych igrzysk w Vancouver dobrze wpłynął na Steve'a Nasha. W piątek był jednym z zapalających znicz olimpijski, a dzień później z wyraźną przewagą wygrał konkurencję sprawnościową (drybling, podania, rzuty). W pokonanym polu Kanadyjczyk zostawił znacznie młodszych rywali: Derona Williamsa (Utah Jazz), Brandona Jenningsa (Milwaukee Bucks) i Russella Westbrooka (Oklahoma City Thunder). Poprzednio triumfował w tej rywalizacji w 2005 roku.
Swoje zawody miały również Rzucające Gwiazdy (Shooting Stars). W konkurencji ekip złożonych z obecnego gracza NBA, koszykarki WNBA i byłego zawodnika NBA najlepsza okazała się trójka pod wodzą gwiazdy Dallas Mavericks Dirka Nowitzkiego (trafił decydujący rzut z połowy boiska). Niemcowi partnerowali Becky Hammon i Kenny Smith.
Konkursy odbyły się w hali American Airline Center. Areną niedzielnego Meczu Gwiazd będzie mogący pomieścić 80 tysięcy widzów kryty stadion drużyny futbolu amerykańskiego Dallas Cowboys.
Marcin Gortat doceniony w Europie
Hiszpan Pau Gasol z Los Angeles Lakers został uznany głosami ekspertów i kibiców najlepszym koszykarzem Starego Kontynentu w 2009 roku. Wysokie, dwunaste miejsce w plebiscycie FIBA-Europe zajął występujący na co dzień w Orlando Magic Marcin Gortat.
Bezpośrednio za Gasolem uplasowali się Niemiec Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks, NBA) i Serb Milos Teodosic (Olympiakos Pireus).
Hiszpan otrzymał najwięcej głosów zarówno od ekspertów, jak i kibiców. Gdyby brać pod uwagę wyłącznie opinie fanów, to Gortat byłby drugi, ale ostateczne wyniki plebiscytu stanowiły kombinację poparcia obu grup